Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
40 postów 231 komentarzy

Granatowa

Granatowa - Karolina Polak, absolwent WPiA UG, specj. d/s adm.publicznej

Polska w budowie. Rodzina w budowie.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czyli jak to jest z potrzebą założenia rodziny.

  Nasze pokolenie singli usilnie stara się pozostać niezależne i samodzielne nie rezygnując przy tym z zawierania nowych znajomości. Żyją wśród ludzi, zawiązują bliższe relacje lecz z założenia i w sposób kontrolowany starają się by nie zaciesniać żadnych więzi. Obecne pokolenie ludzi inteligentnych nie dąrzy do typowego naturze zapewnienia przetrwania gatunku. Czy to dobrze? Z jednej strony tak. Dzięki temu mlodzi inteligentni i atrakcyjni ludzie spelniają się zawodowo, realizują swoje marzenia i pragnienia, osiągają sukcesy które nie byłyby do osiągnięcia, gdyby mieli na głowie pranie brudnych pieluch i zarabianie na nowe podręczniki dla dzieci. Z drugiej strony przesuwając czas założenia rodziny tracimy jakąś znaczną wartośc człowieczeństwa i mentalności ludzkiej. W jakims stopniu to nas odczłowiecza. Ulatuje nam coś szczególnego. To specyficzne podejście do życia, które jest charakterystyczne na przykład w tej chwili dla samotnych matek- tak zwane dąrzenie do ochrony dobra wyższego, jakim staje się (zwykle) dziecko.

Carlos Mencia w swoich kabaretowych1 wystąpieniach stwierdził, że tylko prości i prymitywni ludzie zakładają wielodzietne rodziny. Nikt o zdrowych zmysłach nie ześle na świat gromady która przejada połowe pensji, beczy i wymaga co najmniej utworzenia funduszu socjalnego. Mencia tłumaczy w sposób zabawny acz bardzo wulgarny, że to macierzyństwo jest jak produkcja. Ludzie Ci korzystają z tego, że inteligencja nie ma czasu na robienie dzieci i poprawiając niż demograficzny wyciskają z państwa fortunę na utrzymanie tej gromady.

 

Ale dość skrajności. Co w przypadku posiadania jednego potomka? Zwykle kobieta zostaje w Polsce sama z dzieckiem i to nie populizm. To fakty. Czy zatem mężczyźni jako ogół są zdolni do zagwarantowania więzi rodzinnej, do scalania w imię dobra dziecka i rodziny? A może to kobiety czując swą mocniejszą pozycję po urodzeniu dziecka powodują, że facet zamiast miłości i związania uczuciowego zaczyna czuć do niej jedynie przynależność konieczną? Kobiety często tłumacza sobie i innym „robiłam wszystko by nasz związek, nasza rodzina się nie rozpadła, chcę by moje dziecko miało oboje rodziców”. Mężczyzna jest tez dzieckiem. Jest o dziecko zazdrosny. Każda kobieta musi mieć tego pełną świadomość decydując się na dziecko i związek.  Bywa, że mężczyźni starają się w trakcie ciąży o jak najlepszą opiekę dla matki ich dziecka, zapewniają jej poczucie bezpieczeństwa, są na jej każde skinienie, ale uwaga! Nierobią wszak tego za darmo! Musisz, a raczej dla własnego dobra powinnas doceniać i nagradzac każde takie zachowanie, bo nawet długo po porodzie będzie czekał na oddanie tego długu i porodowych niedogodności. Kochane, mężczyźni są interesowni i uwielbiają świadomośc bycia szanowanym, ustępujcie czasem. Czy naprawde jesteście aż tak naiwne by mysleć, że mężczyzna zrozumie Wasz fizyczny bół porodowy? Że wynagrodzi go Wam? Tym bardziej, jeśli często nie potrafi się zorientować czym jest ból wynikający z cierpiącego serca. Rozmawiajcie o tym, ale bez trucia. Nie zmuszajcie ich by nagle stali się kobietą w męskim ciele. To nie jest możliwe, a nawet gdyby, nie chciałybyście tego na dłużej. Wszak za ich męskość, za odrębności ich kochamy.

 

Wróćmy na razie do etapu bycia singlem. Oto przykład podejścia do związków singli w kontekście ukrytego pragnienia założenia rodziny.

 

 

ONA

 

ON

 

Pragnę jedynie bliskości i uczuć.

Chcę szacunku i pożądania..

Nie potrzebuję kogoś kto ponownie złamie mi serce.

( źrodło negacji potrzeby: poprzedni związek- czytelne, logiczne, empiryczne)

Wszystkie atrakcyjne kobiety to materialistki.

(źródło poglądu: obiektywne zwiększenie procentu kobiet prostytuujących się; tworzenie myślowej drogi na skróty- łączenie atrakcyjności z rozwiązłością)

Nie chcę niedojrzałego partnera!

(źródło negacji potrzeby: zarówno poprzedni związek; kontakt z mężczyzną silnie związanym z matką- lub skupionego na spełnianiu własnych potrzeb i traktującego kobietę jako bardziej uczynna siostrę niż partnerkę, która ma mu pomóc dojrzeć - syndrom „synka mamusi”, jak i obiektywny wskaźnik populacji, w której coraz mniej jest mężczyzn a co za tym idzie, są bardziej rozpieszczani przez matki.

Nie chcę w ogóle żadnego związku!

(źródło negacji potrzeby: poprzedni związek;

brak skutecznej metody porozumiewania się partnerów; emocjonalne wojny i niedojrzałość połączona z silnym pożądaniem i wzajemnym wykorzystywaniem)

Wszyscy faceci to świnie! Nie chcę nikogo!

(źrodło poglądu: powszechna opinia również samych mężczyzn o sobie; nieumiejętne wykorzystywanie kobiecej natury w celu łagodzenia sporów; brak zrozumienia dla męskiej natury wzrokowca etc.)

Wolę traktować kobiety jednorazowo.

(źrodło wyrażenia woli: silne zranienie emocjonalne i nieumiejętność skutecznej artykulacji potrzeb)

Po co w ogóle mi mężczyzna!

(źródło myśli: osiągnięcie skrajnej niezależności, budowanie życia z centrum „ja”,

brak utożsamiania się z własną naturą)

Nie chcę zołzy. Chcę kobiecej kobiety.

(źrodło potrzeby:empiryzm, nautra mężczyzny , który pragnie relaksu przy kobiecie; nierozumienie mężczyzn i ich podstawowych potrzeb, zaniedbywanie mężczyzn pod względem opieki i pożądania przez kobiety; dręczenie meczyzn pretensjami)

Jeśli pokocham on to wykorzysta.

(źródło myśli: empiryzm, poprzednie związki, brak  spontaniczności w życiu, brak dystansu do siebie i otoczenia, wcześniejsze uznanie się za osobę naiwną i wykorzystaną-bez względu na fakty)

Jeśli będę dla niej dobry, wykorzysta mnie.

(źródło myśli: empiryzm, poprzednie związki, brak spontaniczności w życiu, brak dystansu do siebie i otoczenia, wcześniejsze uznanie się za osobę naiwną i wykorzystaną-bez względu na fakty)

 

 

 

 

 

 

Czy to jednak uczucie skrzywdzenia wynikające z przejścia trudnego związku jest winne takiemu podejściu i braku otwarcia czy dystansu? Trudno stwierdzić.

 

 

Wpływ politycznych wojen- czyli jak dolać oliwy do ognia.

 

 

 

Do wykrzywienia spojrzenia na płeć przeciwną przyczyniają się nie tylko stereotypy, nieudane związki czy media, lecz również polityczne podziały, które potęgują nie tylko wojne płciową ale również pokoleniową.

 

MEDIALNE PRZEDSTAWIENIE DWÓCH OBOZÓW POLITYCZNYCH KTÓRE ZNAKOMICIE JEST KONSUMOWANE I WCHLANIANE PRZEZ MŁODYCH LUDZI

 

 

 

PO

 

 

PIS

 

-wyższa klasa ludzi inteligentnych

-pokolenie starych zgryźliwych tetryków

-ludzie wykształceni

-moherowe berety

-ludzie zamożni

-radio Maryja

-ludzie potrafiący zarabiać

-biedota, która jest nieudolna dlatego chce mieć chociaż zasady

-ludzie znający się na biznesie

-hipokryci i donosiciele

-prężna gospodarka

-obostrzą przepisy karne

-cud, druga Irlandia

-nie starczy więzień

-przyszłość kraju

-nieufność wobec obywateli

-nauczyciele, lekarze etc.

-frustraci

-zgoda

-chcą patrzec innym na ręce

-pieniądze

-niezgoda

-fundusze

-ludzie wredni i samotni

-ludzie niezależni

-ludzie niezadowoleni ze swojego życia

-single

-ludzie bez perspektyw

-sprytne liski

-ludzie rodzinni

 

-Bóg, Honor, ojczyzna (w ujęciu pejoratywnym)

 

-nieporadne naiwne kaczuszki

 

 

 

 

 

Takie przeciwstawianie sobie doktryn ma służyć demokracji. W rzeczywistości obostrza i piętnuje społeczeństwo koniecznością zdefiniowania swojego punktu widzenia, wręcz nakazuje określenia swojej przynależności dodanych poglądów.

 

Tak ostre przeciwstawienie sobie obu obozów wystąpieniu medialnym to idealnie wypracowany zabieg psychologiczny stanowiący afirmację każdego Polaka oglądającego telewizję. Koduje się w głowach na dobre. Gdyby piarowcy umieli w ten sposób zadziałać w imię zgody byłby to niewątpliwie olbrzymi sukces dla Polski.

 

W efekcie żrą się wszyscy ze wszystkimi, byleby zamydlić ogólną sytuację kraju. Nic nie daje lepszej zapory dymnej dla rządzących jak dobrze przemyślana, kontrolowana i doprecyzowana wojna domowa.

Dodając do tego SLDowskie parytety i PSLowski niemotyzm światopoglądowy- mamy pełny zbrojny tajfun, który jak myślicie w kogo uderzy? W nas. Tych na samym dole struktury państwowej.

 

 Kobieta raz postrzegana jako feministka a raz jako sierotka wymagająca parytetów. Mężczyzna-głowa rodziny czy lovelas? Oto co tworzą dla nas partie polityczne- wojnę na dole. Wojnę ideową, światopoglądową, wojnę nierównoważoną dystansem do świata, bo to co medialne czasem wydaje się prawdziwsze od tego co przy nas. Świat iluzji i medialnych kreacji zaczyna żyć własnym życiem szeroko zamykając nam oczy.

 

Wychowywana na tak politycznym tle młodzież od najmłodszych lat odbiera płeć w nienaturalny sposób, bo nie poprzez własne z nią obcowanie lecz poprzez oblepienie płci przeciwnej stereotypami i kreacjami własnych rodziców, reklam czy polityki.

 

Relacje zachodzące między młodymi osobami w tej atmosferze silnego konfliktu nie sprzyjają zawiązywaniu więzi międzypłciowych. Polityka wojny płci nie dosięga jedynie miejsc pracy czy uczelni wyższych. Już teraz jej siedliskiem są również szkoły podstawowe i gimnazja, gdzie spotykają się najbiedniejsze dzieci z tymi z wyższej pułki, co dodatkowo potęguje konflikty. Obecnie problem ten „legalnie rozwiązuje się poprzez tak zwane „ciche grupowanie” dzieci przez wychowawców tworząc grupy lepsze i gorsze- oficjalnie według kryterium wyników w nauce. Ten proceder sama pamiętam z mojej szkoły podstawowej, w której mimo bardzo dobrych wyników w nauce trafiłam do klasy B, czyli „drugiej kategorii”, dzieci biedniejszych.

 

Dzieci biedniejsze są poprzez przypisanie ich do gorszych grup przygotowywane do pełnienia w przyszłości roli podległych obywateli w społeczeństwie. Często organizuje się dla nich rozrywkę w ramach szkoły, by po co przykładać do nich większą uwagę, skoro nawet rodzice o nich nie dbają? Lepsze zaś grupy dzieci są motywowane do nauki i przygotowywane do zajęcia w przyszłości nadrzędnych społecznych ról.

 

To brutalny sposób Peowskich nauczycieli na kreowanie przyszłości w oparciu o manipulację rzeczywistością. Celem jest rozleniwienie umysłowe „gorszych dzieci”, nauka-bez nauki,czyli odchowanie spoleczeństwa idiotów, którzy nie wiedząc wiele dadza się sterować bez protestu, którzy nie znając swoich praw będą stanowili idealną masę, siłe roboczą. Dzieci te nie zaglądaja do książek, nie uczą się obcych języków, a w przyszłości będą pozbawieni jakichkolwiek ambicji. Nie będą stawiać sobie wysokich wymagań czy celów do osiągnięcia. Te pojęcia będą im zupełnie obce. Będą jedynie konsumować to co im „zapodamy”. Będą pragnąć tego, czego my im dostarczymy, czego my nakarzemy im pragnąć. Będą spelniać nasze życzenia nawet o tym nie wiedząc. Tak wychowuje i naucza obecnie polska szkoła.

 

To brutalne fakty.

 

Drugim kreatorem młodych umysłów,a nawet zasadniczym, jest dom. To tutaj dziecko styka się z poglądami dorosłych po raz pierwszy. Uczymy dzieci z jakimi ludźmi nie należy nawiązywac znajomości, odtrzegamy przed zagrożeniami, ale również przekazujemy zalążki subiektywnych stereotypów o kobietach i mężczyznach, które po latach kiełkują stając się wyrytym na duszy elementem świadomości dziecka.

 

Widac to obserwując pokolenie rozpoczynających studia dwudziestolatków, którzy nie mając przeważnie jeszcze ugruntowanych pomysłów na dobór odpowiedniego dla siebie towarzystwa keirują się tym, czego życzyliby sobie ich rodzice. Grupują się więc za pomocą kryterium materialnego i zawodowego, nigdy poprzez indywidualizm czy niekonwencjonalizm.

Inne zakodowane w „lepszej „ klasie kryteria to pochodzenie czy status społeczny, który akurat staje się także silnym wyznacznikiem zawiązywania więzi dla grupy biedniejszych osób.

Tajemne kryterium znajomości jest zaś niezauważalne dla otoczenia i nie do przebicia. Każdy, kto postara się je naruszyć będzie traktowany jak wróg publiczny numer jeden.

 

Przeskakując na niższy szczebel nauki tj. do szkoły podstawowej zauważamy dziwnie panoszące się w ostatnich latach zjawisko znęcania się dzieci nad innymi dziećmi.

 

Przykład. Dziewczyna z Gdańska o imieniu Ania. Szykanowana i dręczona w klasie przez wiele miesięcy popełnia samobójstwo. Media trabią na alarm. Nauczyciele rozkładają ręce. Wszyscy szukamy przyczyny, nie widząc jej w nass samych. Nie widząc znieczulicy, która przenigdy nie powinna dotykać człowieka,a tym bardziej dziecko.

Czy wojna płci istnieje? Czy to przypadek że Ania dręczona była na tle seksualnym. Dorosła kobieta w chwili seksualnego znęcania się może popełnić samobojstwo czując silny wstyd i lęk przed oceną otoczenia. Jak więc mogła sobie z tym dać radę nastolatka w okresie dojrzewania? Nie miała szans z szarą polską rzeczywistością. Nie mogła wygrać tej wojny o siebie. Była sama. Jako społeczeństwo daliśmy ciała. Zawiedliśmy ją i wiele innych dzieci wciąż tocząc polityczne wojny. Goniąc za pieniędzmi. Kalkulując życie. Czemu kobieta w tym kraju już od najmłodszych lat musi przestac być kobietą? Czemu tak piękna duchowo istota nie ma wsparcia w płci przeciwnej? Czemu nie otacza się jej należnym szacunkiem? Kościół uznaje iż kobiecie należy się szacunek. Jednak kościół bywa mieszany w wojny polityczne , które nie uderzają w sam Kościół lecz w nas- ludzi na dole, w samą ideologię, która następnie przemielana przez media staje się pretekstem dotoczenia batalii między partiami. Jeśli ksiądz cos powie, odzywa się polityk, a za nim opinia społeczna i tak w kółko Macieju . Umknął nam człowiek. Umknęła kobieca natura. Umknęłamęska natura. Nie dajemy sobie samym warunków na szczęście wciąż zmuszani do walki.

Czy polityczne podziały mają wpływ na wychowanie seksualne młodzieży? Niestety tak. Pamiętamy, gdy LPR wprowadzał spoty o prokatolickiej szkole. Wychowanie do życia w rodzinie- taką nazwę miał mieć ten przedmiot. Co miał wnosić? Trudno powiedzieć. Z chwilą porażki partii temat spowodował odruch wymiotny wśród jej przeciwników.

Jedno wiemy. Kilku młodych chłopców z tej samej klasy w poniżający sposób dręczy swoją koleżankę doprowadzając ją dotargnięcia się na własne życie i śmierć. Tłumaczą, że nie przypuszczali iż tak się to może skończyć. Twierdzą, że była to jedynie zabawa. W tej zabawie zginęło dziecko. Tak bawią się nasze dzieci.

 

Co jednak z szerszej perspektywy spowodowało takie przyzwolenie na przemoc? Polityka społeczna, a konkretnie- jej brak.

W szkołach dochodzi do drastycznych aktów przemocy.Nauczyciele przestają reagować. Nie chca mieszac się w sytuacje poszczególnych rodzin. Jest ich zbyt wiele. Nawet przy dobrych chęciach niewiele by się zdziałało samemu,a z pewnością natrafiliby na opór instytucji np. miejskich i wiejskich ośrodków pomocy społecznej.

Ze wszystkimw tym kraju jest problem.

Wierzyciel nasyła na Ciebie zbirów. Pijany mąż katuje bezkarnie swoją żonę i zabija płaczące dziecko kopniakiem. Sąsiad strzela z dubeltówki z okna na dziesiątym piętrze. Może, bo jest policjantem. Prokurator siedzi przed szklanym stolikiem z górką koki w towarzystwie dziwek. Zgwałcona przez księdza- pedofila dziewięciolatka wiesza się na klamce od drzwi. Czternoastolatka atakuje z zazdrości nożem swoją koleżankę. Krwotok wewnętrzny. Lekarz stwierdza zgon od wykrwawienia. W skarbówce czekamy trzy godziny na druczek. W bananach odnajdują 20 kilogramów czystej kokainy, która po kilku dniach ginie z policyjnego magazynu.

 

Powracając jednak do agresywnych nastolatków. Ani rodzic ani nauczyciel nie reaguje z różnych przyczyn na takie zachowanie dorastających dzieci, tym samym dając ciche przyzwolenie na nie. Kto zatem ma reagować? Nie ma innej odpowiedzialnej osoby. Dziecko dostrzegając iż próby zwrócenia na siebie uwagi nie przynoszą rezultatu posuwa się dalej. Podejmuje jeszcze gorsze zachowania. Z czasem zaczyna żyć w odrebnej grupie równiesników, gdzie spotyka się z namiastką zrozumienia i akceptacji. Zaczyna w niej funkcjonować. Zwykle grupy te wyłaniają się na podłożu socjologicznym, odrebne dla dzieczyn i odrębne dla chłopców. Hermetyczny podział płciowy akcentuje się tu znacząco.nastolatki podkreslają go posługując się właśnie stereotypami płciowymi. Tak. Wkroczylismy w patologię, ale czyż nie zaczynałam pisac tej książki od zachowań patologicznych? Grupy te pozbawione opieki dorosłych funkcjonują poza ich kontrolą co powodduje z kolei samouczenie się świata i zasad w nich panujących. Czasem to jedyna szansa przetrwania dla wykończonego psychicznie nastolatka, który nie czuje przynależności z rodziną w której się wychował, która go zawiodła nie tylko nie dając podstaw bezpieczeństwa ale stanowiła zwykle regularne pole bitwy.

Samouczenie to polega na zdobywaniu informacji na dany temat poprzez pryzmat istniejącej wiedzy w grupie oraz znanych narzędzi zdobywania informacji np. internetu. Tak tworzą się nie tylko stereotypy płciowe ale i wszelkie subiektywne i emocjonalne poglądy , które przyjmowane sa przez dzieci bez cienia krytyki, bez dystansu, którego na tym etapie dojrzewania brak. Dziecko nie ufające własnemu opiekunowi, ani nauczycielowi samo znajduje odpowiedzi na wszystkie pojawiające się w jego glowie pytania. Samo tworzy sobie system wartości pozwalający mu na przetrwanie a to wszystko odbywa się na dodatek w ramach grupy, w ktorej zwykle panuje ściśle ustalona hierarchia. Na szczycie stoi starszy, silniejszy bądź najbardziej zdeprawowany osobnik. Wygrywa osobowość, charakter pozbawiony najmniejszych skrupułów.

My, dorośli szukamy całe życie odpowiedniego otoczenia dla siebie.My jednak jesteśmy krytyczni i zdystansowani. Dziecko nie posiada tych cech pozwalających na wybór czy ocenę najlepszej dla niego grupy rówieśniczej. Jeśli opiekunowie nie zapewnią mu w porę poczucia bezpieczeństwa to z pełnym zaangażowaniem wejdzie w toksyczny związek z grupą starając się jak najbardziej umocnić tę więź by w efekcie stała się jedyną pewna rzeczą w jego życiu- prawdziwym domem.

 

"Rób to co ci karzą. Nie wychylaj się. Nie mów za dużo o sobie. Staraj się być przeciętny. Bądź pospolity. Bądź niezauważalny. Nie pokazuj że myślisz. Wykonuj polecenia."

 

Tak w większości uczy się nas życia. Tak uczy się nas podchodzenia do świata.

 

 

Synek mamusi

 

Mężczyźni naturalnie pragną od kobiet szacunku i pożądania. Jednak coś się poprzez ostatnie pokolenia zmieniło, bo zaczęli również, a może przede wszystkim szukać w kobiecie wzmocnienia, opieki. Może to wynik wzmocnienia się kobiet, które jako silniejsze fizycznie, uodpornione na fizyczny ból otaczają swoje męskie potomstwo szczególnym parasolem ochronnym? Trudno jednoznacznie stwierdzić. Pewne jest natomiast , że obecne pokolenie młodych mężczyzn znacznie odbiega w stylu życia czy obyczajowości od poprzedniego.

 

Mężczyźni mają świadomość tego, że kobiety są im potrzebne, a raczej to co daje im kobieta najpierw jako matka, potem jako partnerka. Ten szczególny rodzaj czułości, wrażliwości i empatii, którego pragną z natury małego chłopca. Ten szczególny rodzaj opiekuńczości.

 

warto przemyśleć pewne hasła:

"Lekkostrawna kobieta" prof.Lew Starowicz

Kobieta musi być dla męskiego oka atrakcyjna ale i lekkostrawna. Oznacza to nie mniej nie więcej jak spokój i uległość wobec męskiej władzy. Mężczyzna

Krótki termin przydatnoścido spozycia czyli róznice obyczajowe płci

Kryzys płci

Metroseksualność czy zniewieścienie mężczyzn

Polityczna wojna –przeciwstawienie sobie klasy bogatych z pisowską biedota której pozostały jedynie zasady

Agresja młodzieży PO-wskiej, dzieci z dobrych domów, z kartą kredytową tatusia, z jego samochodem;

Kryzys kobiecości, nieżyciowość kobiecości, degradacja kobiecości, spłycenie roli kobiety poprzez wizerunek medialny

Kryzys obyczajowości

Znieczulica społeczna

„nie można dopuścic kaczora do wladzy” czyli czego boi się młoda „inteligencja”

biznes kontra budżet państwa- kontrolowana korupcja drogą do PO-owskiego cudui polskiejirlandii

 stereotypy niszczą indywidualność

californication

 

1. Lech Starowicz: atrakcyjna kobieta wzbudza zazdrośc kobiet.

"Atrakcyjna i inteligentna kobieta nie jest pożądana przez mężczyzn,bo mężczyzna chce się zrelaksować, odpocząć przy kobiecie. Może być atrakcyjna, ale nie „myśląca”, bo przy niej nie odpocznie."

 

2. M. musi czuć wobec kobiety władzę, szacunek i pożądanie

 

3. Kobieta mądra i atrakcyjna to nieszczęście, i tak zawsze musi udowadniac że zdobyła coś pracą a nie urodą

 

4. Ludzie oceniają powierzchownie. Tego się nie zmieni.

1 program kabaretowy „Trzej Amigos” kanał:Filmbox

Gdynia, 2008

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej